Zapraszam do lektury moich najnowszych książek, w których znajdą Państwo informacje także na temat metod terapii stosowanych w moim ośrodku: są one dostępnie przedewszystkim w księgarniach internetowych, między innymi: http://lubimyczytac.pl/ https:/. /bonito.pl/ https://selkar.pl/

Poniżej przytaczam fragment podręcznika: Wprowadzenie do psychologii, Difin 2018:

Pamięć wszczepiona – fałszywe wspomnienia:

To, że można osobom zasugerować nieistniejące fakty pokazuje eksperyment S. Kassina z 2007 roku. Grupa osób uczestniczyła w kursie komputerowym. Indywidualnie każdą z nich informowano, iż zepsuła komputer. Początkowo badani zdecydowanie odrzucali ten zarzut. Następnie podstawieni przez eksperymentatora „świadkowie” twierdzili, iż widzieli, jak ta osoba uszkodziła komputer. W tej sytuacji koło 60% badanych przyznawało się do winy, opisując często szczegółowo, jak do tego doszło. Autor eksperymentu nie wyjaśnił jednak czy przyznanie się do winy było efektem zmiany treści przypomnienia czy też przejawem konformizmu. W innym eksperymencie uczestnicy oglądali symulację wypadku samochodowego, który zdarzył się na skrzyżowaniu ze znakiem STOP. Następnie połowie badanych zasugerowano, że stojący przy skrzyżowaniu znak drogowy był znakiem podporządkowania. Zapytano później uczestników o ten znak, ci, których poddano sugestii, skłonni byli twierdzić, że widzieli znak podporządkowania. Natomiast osoby, którym nie przekazano fałszywej informacji, trafniej przypominały sobie znak drogowy.

Funkcjonariusze policji czy prokuratorzy, chcąc uzyskać potwierdzenie swojej wersji śledztwa, przesłuchując świadków, usiłują niejednokrotnie dotrzeć do rzekomo ukrytych wspomnień. Zachęcają przesłuchiwanych do wyobrażania sobie tego, co kiedyś się wydarzyło. Sugerują, by ci pozwolili działać swobodnie wyobraźni i nie martwili się czy wyobrażania odnoszą się do rzeczywistej przeszłości. Podczas takiego przesłuchania pytają, jaka to była pora dnia, gdzie to było, kto w tym uczestniczył? Następnie zaczynają sugerować odpowiednimi pytaniami, czy sprawcą była osoba podobna do X. A może to był sam X itd., dodając jednocześnie, by przesłuchiwany nie przejmował się tym, czy fakty przypomniane przez niego zaistniały czy nie ponieważ zweryfikują to czynności procesowe. Zachęcają, tym samym, przesłuchiwanego do konfabulowania przeszłości.

Oczywiście nie tylko przedstawiciele służb specjalnych, organów ścigania czy wymiaru sprawiedliwości starają się manipulować pamięcią przesłuchiwanych. Próby wszczepiania fałszywych wspomnień dotyczą także niektórych psychologów i psychiatrów zwłaszcza o orientacji psychodynamicznej. Znane są przypadki, kiedy psychoterapeuta sugerował pacjentom (najczęściej były to młode kobiety), iż ich zaburzenia emocjonalne zostały wywołane przez zapomniane z dzieciństwa fakty molestowania seksualnego (A. Augustynek, 2002). W 1986 roku N. C. z Wisconsin zgłosiła się do psychiatry, który zastosował psychoterapię i hipnozę. Chciał przy ich pomocy dotrzeć do ukrytych wspomnień o przemocy, której rzekomo doświadczyła w dzieciństwie N. C. Kobieta nabrała z czasem przekonania, że wyparła ze swojej świadomości następujące wspomnienia: należała do sekty satanistycznej, pożerała niemowlęta, była gwałcona, odbywała stosunki seksualne ze zwierzętami i zmuszona była przyglądać się zabójstwu swojej ośmioletniej koleżanki. Uwierzyła, że ma ponad 120 osobowości – dziecięce, dorosłe, anielskie, a nawet kacze. Przyczyną było to, iż w dzieciństwie była wykorzystywana seksualnie i maltretowana. Kiedy N. C. zrozumiała, że zaszczepiono jej fałszywe wspomnienia pozwała psychiatrę do sądu i po trwającym pięć lat procesie przyznano jej 2,4 mln dolarów odszkodowania. N. C. nie jest jedyną pacjentką, której wszczepiono fałszywe wspomnienia. W 1992 roku w Missouri pewien pracownik poradni przykościelnej podczas terapii „pomógł” B. R. „przypomnieć” sobie, że jej ojciec, osoba duchowna, systematycznie gwałcił ją między siódmym a czternastym rokiem życia, w czym niekiedy – przytrzymując ją – pomagała mu jej matka. Pod wpływem terapeuty B. R. „przypomniała sobie” także, że dwukrotnie zaszła z ojcem w ciążę i że ten zmusił ją do ich przerwania. Posądzenia te ujawniono. Ojciec pacjentki musiał zrezygnować z funkcji pastora. Badanie lekarskie wykazało jednak, że B. R. wciąż jest dziewicą i w ciąży nie była. Rodzina pokrzywdzonej pozwała terapeutę do sądu i otrzymała w 1996 roku milion dolarów odszkodowania (A.Augustynek, 2002).

Najbardziej spektakularny przypadek wszczepienia fałszywych wspomnień miał miejsce przy użyciu hipnozy dla celów sądowych. Dotyczyło to „rytualnego morderstwa” dokonanego w Tissa Elsar na początku XX wieku. Zaginęła mała dziewczynka. Rozpoczęto śledztwo. Między innymi przesłuchiwano 13 -letniego chłopca. Dziecko nic nie wiedziało. Wtedy wziął je na badanie pod hipnozą komisarz sądowy, niekryjący się z poglądami antysemickimi. Po paru godzinach badania chłopiec zeznał: jego ojciec, Żyd - organista zwabił dziew­czynkę do synagogi. Chłopiec usłyszał krzyk docho­dzący z synagogi. Pobiegł tam. Drzwi były zamknięte, ale przez dziurkę od klucza widział dziewczynkę rozciągniętą na podłodze i trzymaną przez trzech ludzi. Jeden z nich puszczał jej krew z gardła, którą pozostali zbierali na dwa talerze. Chłopiec przez trzy miesiące podtrzymywał swoje zeznanie. Nawet widok ojca i dwunastu współoskarżonych nic nie zmienił. A jednak wszystko to było jedynie efektem sugestii nieuczciwego sędziego śledczego. Żadne zabójstwo rytualne nie miało miejsca. Po wielu dniach znaleziono w lesie ciało dziewczynki. Okazało się wtedy, że umarła na skutek zadła­wienia się własną śliną podczas ataku epileptycznego, który miała podczas samotnego spaceru.

 Do indukowania fałszywych wspomnień dochodzi również wtedy, gdy zachęcamy osobę do wyobrażenia sobie, że przeżywa ponownie określone wydarzenia, mówiąc jednocześnie, by nie przejmowała się tym, czy zaistniały one naprawdę, czy nie. Zachęcamy ją bowiem wtedy do niekontrolowanego konfabulowania przeszłości. Dzieje się tak gdyż wyobrażanie sobie wydarzenia wzmacnia przekonanie o jego prawdziwości.

Ciekawą formą wspomnień wszczepionych jest pamięć niemożliwa dotycząca zdarzeń z pierwszych dwóch lat życia. Jest bowiem niemożliwe by osoba dorosła odtworzyła autentyczne epizodyczne wspomnienia z tego okresu życia, m.in. dlatego, że hipokamp, zasadnicza dla powstawania wspomnień część mózgu, nie jest wówczas dostatecznie dojrzały, by tworzyć i przechowywać długotrwałe, odtwarzalne w wieku dorosłym wspomnienia. Udowodniono w wielu eksperymentach, że gdy naoczny świadek zdarzenia otrzyma od kogoś odmienną na jego temat informację, to jego wspomnienia ulegają często istotnym zmianom. 

A teraz tekst pochodzący z Psychopatologii człowieka dorosłego, Difin 2015:

Uzależnienia od substancji psychoaktywnych

W DSM V wymieniono następujące uzależnienia od substancji psychoaktywnych:

Zaburzenia spowodowane substancjami (Substance-related Disorders)

  • Zaburzenia spowodowane alkoholem (Alcohol-Related Disorders)

  • Zaburzenia spowodowane marihuaną (Cannabis-Related Disorder)

  • Zaburzenia spowodowane przyjmowaniem środków halucynogennych (Hallucinogen-Related Disorders)

  • Zaburzenia spowodowane środkami wziewnymi (Inhalant-Related Disorders)

  • Zaburzenia spowodowane Opioidami (Opioid-Related Disorders)

  • Zaburzenia spowodowane przyjmowanie środków stymulujących (Stimulant-Related Disorders)

  • Zaburzenia spowodowane lekami uspokajającymi, nasennymi, przeciwlękowymi (Sedative-, Hypnotic-, or Anxiolytic-Related Disorders)

  • Zaburzenia spowodowane papierosami (Tobacco-Related Disorders)

  • Zaburzenia spowodowane kofeiną (Caffeine-Related Disorders)

Poniżej omówione zostaną najważniejsze uzależnienia od substancji psychoaktywnych.

Zaburzenia spowodowane alkoholem - liczbę osób nadużywających alkoholu w Polsce szacuje się na 3,5 miliona, w tym jest aż 800 000 osób uzależnionych. O konsekwencjach zdrowotnych picia alkoholu, prawdopodobnie jako pierwszy w 1785 roku, pisał B. Rus. Stwierdził on, iż "…nieumiarkowane używanie spirytualiów przypomina pewne choroby dziedziczne, rodzinne i zakaźne”. Pojęcie alcoholismus chronicum wprowadził M. Huss w roku 1849. Natomiast twórcami terminu nałóg alkoholowy są Kurz i Kreapelin (1900). Używali tego określenia do osób, które mimo poniesienia poważnych szkód materialnych społecznych i cielesnych z powodu picia alkoholu, nie miały siły, aby przerwać picie (Święcki 2011). Od tego czasu było podejmowanych wiele prób zdefiniowania tego nałogu, ale w prawie każdej pracy z dziedziny epidemiologii alkoholizmu można było znaleźć inną definicję tego pojęcia i odmienne metody stwierdzenia, że w danym przypadku mamy z nim do czynienia.

            W 1960 roku amerykański lekarz czeskiego pochodzenia Elvin Morton Jellinek opublikował pracę pt.: "Koncepcja alkoholizmu jako choroby". Określił w niej alkoholizm jako: używanie napojów alkoholowych, które powoduje szkody indywidualne, społeczne lub jedne i drugie.

Opierając się na przeszło 2000 przypadków Jelinek (1960) przedstawił schemat rozwoju tej choroby wskazując kolejne, następujące po sobie fazy. Pojawienie się utraty kontroli nad piciem zostało uznane przez niego za podstawowe kryterium diagnostyczne. Autor ten podjął też udaną próbę stworzenia klasyfikacji, w której wyróżnił typy alkoholików. Charakteryzował je stopniem upośledzenia zdrowia fizycznego, psychicznego, funkcjonowania społecznego i zawodowego. Były to następujące typy alkoholizmu:

•          Alkoholizm alfa – charakteryzujący się uzależnieniem psychicznym, nieprzechodzącym w uzależnienie fizyczne, zwany także piciem problemowym, piciem ucieczkowym.

•          Alkoholizm beta – charakteryzujący się powikłaniami somatycznymi, dotyczącymi jednego lub więcej układów organizmu, z ogólnym pogorszeniem stanu zdrowia i skróceniem długości życia.

•          Alkoholizm gamma – charakteryzujący się wzrastającą tolerancją, utratą kontroli i występowaniem zespołu abstynencyjnego z chwila zaprzestania picia, zwany także alkoholizmem „anglosaskim”.

•          Alkoholizm delta – charakteryzujący się wzrastającą tolerancją, objawami zespołu abstynencyjnego i niezdolnością do powstrzymani się, ale nie utratą kontroli nad ilością alkoholu wypijanego przy danej okazji.

•          Alkoholizm epsilon – picie okresowe lub napadowe, ciągi picia, zwane czasem dypsomanią.

Klasyfikacja ta była powszechnie stosowana przez terapeutów do roku 1980. (Święcki 2011).

Odmiennie do tego problemu podeszli Edwards i Gross (1976), którzy skoncentrowali się na objawach zależności od alkoholu. Odnotowali oni, że główne objawy uzależnienia skupiają się wokół:

•          Oczekiwania na efekty picia

•          Tolerancji na alkohol

•          Syndromów abstynencyjnych

•          Picia dla zmniejszenia dolegliwości po odstawieniu alkoholu

•          Selektywnie odczuwanym przymusie picia w postaci kompulsji

•          Powrocie do picia po okresach abstynencji.

            Wyróżnione przez nich objawy stały się podstawą konstruowania współczesnych kryteriów rozpoznawania praktycznie wszystkich form uzależnienia.

Z kolei Peele (1987) podkreśla, że problem psychologiczny w uzależnieniu polega na tym, że człowiek świadomie robi coś, co jest dla niego szkodliwe. Jeżeli główne życiowe gratyfikacje dostarczane są przez określony obiekt, a wszystkie aspekty życia spostrzegane są jedynie w kategoriach związku z tym obiektem, to mamy do czynienia z uzależnieniem czymkolwiek by nie był obiekt tego uzależnienia - alkohol, heroina, papierosy, hazard, jedzenie a nawet kontakt z drugą osobą. Według tego autora można wyróżnić 2 cechy uzależnienia:

•          Więź z obiektem uzależniającym odciąga człowieka od innych zajęć, kontroluje w mniejszym lub większym stopniu całe życie osoby

•          Człowiek nie potrafi zrezygnować z przyjęcia substancji w kontakcie z nią, mimo że wyrządza ona mu szkodę, sprawia więcej przykrości niż przyjemności. Człowiek uzależniony dokonuje zawsze tego samego wyboru - wybierze kontakt z substancją, od której jest uzależniony.

Odmienne podejście do diagnozowania alkoholizmu postulowali Feighner i inni (1972) proponując by rozpoznanie alkoholizmu opierać na wynikach wszechstronnych badań diagnostycznych (badania biochemiczne krwi – zwłaszcza poziom transaminaz wątrobowych a także wywiad kliniczny i środowiskowy) a nie tylko psychologicznych. Zastosowanie tych kryteriów w praktyce klinicznej było impulsem do tworzenia coraz doskonalszych narzędzi diagnostycznych.

            W Polsce ważny wkład do poznania mechanizmów alkoholizmu wniósł Kępiński (1978), który wyróżnił następujące style nałogowego picia alkoholu:

•          Neurasteniczny - jednostka spożywa nieduże ilości alkoholu. Przyczyną picia jest zmęczenie, zły nastrój, zdenerwowanie, niepokój, przedłużający się stres.

•          Kontaktywny - jednostka spożywa alkohol wyłącznie w towarzystwie innych osób, aby dodać sobie odwagi interpersonalnej oraz umocnić lub polepszyć relacje interpersonalne z innymi ludźmi

•          Dionizyjski - jednostka spożywa duże ilości alkoholu chcąc zapomnieć o otaczającej ją rzeczywistości przy okazji uzyskując stan przyjemnego oszołomienia

•          Heroiczny - jednostka spożywa duże ilości alkoholu i w ten sposób ma poczucie własnej mocy. Taki styl picia często prowadzi do agresji i wybryków chuligańskich

•          Samobójczy - jednostka pije po to, aby zapomnieć o tym, co jest dla niej traumatyczne.

Z choroby alkoholowej jak z każdego innego nałogu nie można się wyleczyć, to znaczy że nawet po wieloletniej abstynencji próby tzw. "kontrolowanego" picia kończą się powrotem do nałogu. Natomiast możliwe jest utrzymywanie wieloletniej abstynencji i to jest celem leczenia zarówno farmakologicznego jak i psychoterapeutycznego.

            Jedną z form leczenia jest Farmakoterapia alkoholizmu. Pierwsze próby farmakologicznego leczenia alkoholizmu przy pomocy preparatów opium i barbituranów były zazwyczaj nieudane i najczęściej prowadziło do współuzależnienia od opiatów lub leków uspokajających. W okresie międzywojennym w USA, a po II wojnie światowej w Europie popularne były metody oparte na ruchu Anonimowych Alkoholików i różnych formach psychoterapii grupowej. W dużej mierze wyparły one metody farmakologiczne. Sytuacja ta zmienia się dopiero w ostatnich latach kiedy następuje szybki wzrost wiedzy o biologicznych uwarunkowaniach skłonności do nadużywania alkoholu, biochemicznych i fizjologicznych mechanizmach uzależnienia oraz farmakologicznych sposobach wpływania na spożywanie alkoholu. Z ponad stu substancji badanych na zwierzętach doświadczalnych, kilkanaście doczekało się prób klinicznych, a Akamprozat i leki blokujące receptor opioidowy (Naltrekson i Nalmefen) uznane zostały za leki, których skuteczność w wydłużaniu abstynencji lub zmniejszaniu ilości wypijanego alkoholu uważa się za udowodnioną (Habrat 2011).      Natomiast Campral jest pierwszym (zarejestrowanym w 1993 r. we Francji) lekiem wydłużającym abstynencję i zmniejszającym spożycie alkoholu. W obszernych badaniach przeprowadzonych na ponad 3300 osobach uzależnionych od alkoholu, korzystających z różnych form psychoterapii, stwierdzono, że spośród osób leczonych psychoterapią i Campralem po roku abstynencję utrzymywało 22% pacjentów, podczas gdy z osób leczonych psychoterapią i otrzymujących placebo odsetek abstynentów był prawie dwukrotnie niższy (12%). Campral jest lekiem stosunkowo bezpiecznym. Objawy niepożądane występują rzadko, zwykle tylko na początku kuracji, i są słabo nasilone. Nie powoduje on uzależnienia, a w przypadku przedawkowania jest stosunkowo mało toksyczny. Nie wchodzi w poważniejsze interakcje z alkoholem. Lek jest zarejestrowany także w Polsce (Habrat 2011).

            Z kolei Naltrekson od 1994 r. jest powszechnie stosowany w USA do leczenia osób uzależnionych od alkoholu. Blokuje on dające uczucie euforii endorfiny wydzielane zwykle w podczas picia alkoholu. Osoby dotychczas przyzwyczajone do reakcji euforycznych po spożyciu alkoholu zauważają bezcelowość picia i ograniczają ilość spożywanych napojów alkoholowych. Stwierdzono także, że połączone leczenie psychoterapią i naltreksonem dawało znacząco lepsze wyniki niż sama psychoterapia. Naltrekson powoduje mało objawów niepożądanych, nie wchodzi w toksyczne reakcje z alkoholem. Lek ten nie jest jeszcze zarejestrowany w Polsce, ale mimo to staje się coraz powszechniej stosowany w ramach prywatnych praktyk. Duże doświadczenia ze stosowaniem Naltreksonu ma Klinika Psychiatryczna AM w Bydgoszczy (Habrat 2011).

            W farmakoterapii alkoholizmu stosuje się również leki przeciwdepresyjne z grupy inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI): Prozac, Bioksetyna, Seronil, Fevarin, Cipramil, Zoloft, Seroxat. 

 

Wychwyt zwrotny

Informacje w mózgu są przesyłane pomiędzy neuronami poprzez synapsy. Neuron wysyłający informację uwalnia neuroprzekaźnik (w przypadku niektórych neuronów np. acetylocholinę, serotoninę dopaminę, noradrenalinę) do szczeliny synaptycznej. Neuroprzekaźnik umożliwia przesyłanie ego (generując tzw. potencjał czynnościowy). Około 10 procent neuroprzekaźnika zostaje zużyte w tym procesie, pozostałe 90 procent jest wychwytywane do ponownego użycia przez komórkę wysyłającą sygnał. Proces ten nazywany jest "wychwytem zwrotnym" (Podlewski 1998).

               Depresja jest łączona z brakiem stymulacji komórek, do pobudzenia których wykorzystywane jako neuroprzekaźnik są serotonina i dopamina. Aby zwiększyć stymulację tych komórek, leki SSRI hamują wychwyt zwrotny serotoniny. W wyniku tego serotonina pozostaje dłużej wewnątrz szczeliny synaptycznej, może więc dłużej pobudzać komórkę odbiorczą, co z kolei powoduje, że komórka odbiorcza może częściej wysyłać impulsy.

Jeszcze przed kilku laty wydawały się one najbardziej obiecującymi lekami do terapii alkoholizmu. Stany depresyjne i przygnębienne stanowią bowiem bardzo częstą przyczynę sięgania po alkohol. Okazały się jednak mało skuteczne. Obecnie duże nadzieje wiąże się z Coaxilem, lekiem przeciwdepresyjny nowej generacji. Zaobserwowano, że przy stosowaniu tego leku, pacjenci zmniejszają spożycie alkoholu. Dzieje się to prawdopodobnie na skutek poprawy nastroju (Wasilewski i inni 2000).

            Odmienną przyczyną sięgania po alkohol jest lęk, często występujący w przebiegu uzależnienia od alkoholu. W terapii alkoholików używano barbituranów (np. relanium), ostatnio stosuje się głównie anksjolityki benzodiazepinowe (np. Diazepam), które są skuteczniejsze w leczeniu lęku i bardziej bezpieczne niż barbiturany. Niestety, u osób uzależnionych należy je stosować wyjątkowo ostrożnie. Są one silnie oraz szybko uzależniające, a w przypadku ich spożycia z alkoholem (przypadkowego lub w celach samobójczych) dochodzi do niebezpiecznej interakcji. Ponieważ zaobserwowano, że wielu alkoholików łatwo uzależniło się od barbituranów lub benzodiazepin, a ponadto nierzadko dochodziło do ciężkich zatruć mieszanych, leki te mają złą opinię wśród terapeutów uzależnień. Niestety, nastawienia wynikające ze złych doświadczeń z lekami starszej generacji są generalizowane na całą farmakoterapię uzależnień. Tymczasem do powszechnego użycia weszła nowa generacja leków przeciwlękowych takich jak Spamilan,

W trakcie badań wykazano, że u alkoholików, szczególnie tych z zaburzeniami lękowymi, może on znacząco zmniejszać ilość wypijanego alkoholu. W tej sytuacji terapeuci winni śledzić postępy farmakoterapii uzależnienia od alkoholu, gdyż łączone leczenie psychoterapeutyczne i farmakologiczne może dawać optymalne wyniki leczenia (Wasilewski i inni 2000).

            Jedną z najbardziej kontrowersyjnych substancji w leczeniu alkoholików jest Disulfiram podawany w postaci tabletek (Anticol) lub implantowany podskórnie (Esperal). W gronie specjalistów panuje zgodność poglądów w odniesieniu do nieskuteczności zarówno implantowanych jak i doustnych form Disulfiramu, Lek ten budzi zastrzeżenia etyczne gdyż wymuszanie abstynencji uzyskuje się zagrożeniem ciężkich a nawet śmiertelnych powikłań w przypadku spożycia alkoholu po przyjęciu Disulfiramu (Habrat 2011).

            Z szerokiej gamy leków przeciwalkoholowych, jedynie Campral, Akamprozat i Naltrekson uważane są za leki o udowodnionej skuteczności (Wasilewski i inni 2000).

Psychoterapia zespołu uzależnienia od alkoholu.

Proces terapii zespołu alkoholizmu jest uzależniony w dużej mierze od motywacji do leczenia alkoholika. Już w tym miejscu trzeba stwierdzić, że około 70% pacjentów mimo odbycia terapii nie osiąga trwałych jej efektów (Woronowicz 2001). Osoba uzależniona może szukać pomocy przede wszystkim w ośrodkach terapii uzależnień oraz grupach anonimowych alkoholików. Terapia ma formę grupową lub/i indywidualną. Polega głównie na zdobyciu i pogłębianiu wiedzy o chorobie i samym sobie. Umożliwia to choremu akceptację siebie jako alkoholika i akceptację życia bez alkoholu.

            Zajęcia psychoterapeutyczne pomagają w przebudowie stylu życia na abstynencki, uczą rozpoznawania i radzenia sobie z głodem alkoholowym a także zapobiegania występowania nawrotów choroby. Na spotkaniach psychoterapeutycznych najpierw pomaga się choremu zrozumieć, iż jest uzależniony od alkoholu i że jest to dla niego problem niezmiernie ważny. Uzależnieni bowiem bardzo często wypierają się swojej choroby, a prawie niemożliwe jest leczenie uzależnionego gdy on twierdzi, że nie jest alkoholikiem i pomoc nie jest mu potrzebna, a u terapeuty znalazł się mniej lub bardziej pod przymusem.

            Kolejnym krokiem jest uświadomienie osobie uzależnionej problemów, które doprowadziły ją do nałogu. Jeśli jedną z przyczyn był konflikt rodzinny, psychoterapia pomaga poradzić sobie z nim. Jeżeli alkohol służył redukcji stresu relaksacja może go zastąpić. Alkohol jako antidotum na nieśmiałość lub forma spędzania czasu na imprezach towarzyskich przestaje być potrzebny poprzez rozwój asertywności (jak odmawiać, gdy znajomi proponują alkohol). Terapeuci pomagają także odkryć zainteresowania, określić nowe wartości życiowe, a przede wszystkim nauczyć jak funkcjonować bez alkoholu w świecie, w którym inni go piją.

            Koniecznym uzupełnieniem terapii są spotkania i rozmowy w bardzo popularnych na świecie i w Polsce klubach Anonimowych Alkoholików. Nie oferują one leczenia, ani profesjonalnej lekarskiej pomocy. Proponują powstrzymanie się od picia oraz dzielenie się z innymi własną siłą, nadzieją i doświadczeniami w drodze do abstynencji. W klubach AA nie jest wymagana abstynencja - jedynym warunkiem przynależności do wspólnoty jest pragnienie zaprzestania picia. Spotkania prowadzą alkoholicy, którym przez długi czas udaje się wygrywać walkę z uzależnieniem. Kto chce, zabiera głos, kto nie chce milczy. Nie trzeba się przedstawiać.

12 kroków w klubach AA

W klubach AA popularny jest przedstawiony poniżej zbiór zaleceń dla osoby uzależnionej, tzw. 12 kroków, które systematycznie stosowane pomagają uczestnikowi wspólnoty wyzwolić się z uzależnienia (Święcki 2011):

  1. Przyznaliśmy, że jesteśmy bezsilni wobec alkoholu, że przestaliśmy kierować własnym życiem.

  2. Uwierzyliśmy, że siła większa od nas samych może przywrócić nam zdrowie.

  3. Postanowiliśmy powierzyć naszą wolę i nasze życie opiece Boga, jakkolwiek Go pojmujemy.

  4. Zrobiliśmy gruntowny i odważny obrachunek moralny.

  5. Wyznaliśmy Bogu, sobie i drugiemu człowiekowi istotę naszych błędów.

  6. Staliśmy się całkowicie gotowi, aby Bóg uwolnił nas od wszystkich wad charakteru.

  7. Zwróciliśmy się do Niego w pokorze, aby usunął nasze braki.

  8. Zrobiliśmy listę osób, które skrzywdziliśmy i staliśmy się gotowi zadośćuczynić im wszystkim.

  9. Zadośćuczyniliśmy osobiście wszystkim, wobec których było to możliwe, z wyjątkiem tych przypadków, gdy zraniłoby to ich lub innych.

  10. Prowadziliśmy nadal obrachunek moralny, z miejsca przyznając się do popełnianych błędów.

  11. Dążyliśmy poprzez modlitwę i medytację do coraz doskonalszej więzi z Bogiem, jakkolwiek Go pojmujemy, prosząc jedynie o poznanie Jego woli wobec nas, oraz o siłę do jej spełnienia.

  12. Przebudzeni duchowo w rezultacie tych kroków, staraliśmy się nieść posłanie innym alkoholikom i stosować te zasady we wszystkich naszych poczynaniach.

            Poniżej przytoczono listę opracowaną przez wybitnego amerykańskiego psychologa B. F. Skinnera, który sformułował tzw. humanistyczną wersję 12 kroków dla alkoholików (Święcki 2011):

Humanitarna wersja 12 kroków B. F. Skinnera

  1. Przyznajemy, że wszystkie nasze wysiłki, aby przestać pić alkohol, zawiodły.

  2. Doszliśmy do przekonania, że musimy się zwrócić do kogoś o pomoc.

  3. Poprosiliśmy o pomoc inne osoby, zarówno kobiety, jak i mężczyzn, szczególnie te, które borykają się z tym samym problemem.

  4. Sporządziliśmy listę sytuacji, w których picie alkoholu jest najbardziej prawdopodobne.

  5. Poprosiliśmy naszych przyjaciół, aby pomogli nam unikać takich sytuacji.

  6. Jesteśmy gotowi przyjąć pomoc, którą nam ofiarują.

  7. Szczerze wierzymy, że oni nam pomogą

  8. Sporządziliśmy listę wszystkich osób, wobec których zawiniliśmy i którym mamy zamiar zadośćuczynić.

  9. Zrobimy wszystko, aby zadośćuczynić tym osobom w taki sposób, aby ich nie zranić.

  10. Nadal będziemy sporządzać listy skrzywdzonych osób i uaktualniać je w miarę potrzeby.

  11. Jesteśmy głęboko wdzięczni za to, co nasi przyjaciele zrobili i nadal dla nas robią.

  12. My sami, z kolei, jesteśmy gotowi pomóc innym, którzy zwrócą się do nas, w taki sam sposób.

 

Odmianą klubów AA są kluby abstynenta będące miejscem spotkań osób niepijących (także osób nieuzależnionych). Abstynenci stawiają sobie za cel propagowanie poprzez swoją postawę trzeźwego modelu życia.

            Ważnym elementem terapii alkoholizmu jest praca z dorosłymi dziećmi alkoholików. Najczęściej prowadzona jest w grupach samopomocowych. Podstawę do pracy nad sobą i dokonywania zmian w życiu osób wychowanych w rodzinach z problemem alkoholowym stanowi między innymi zbiór praw DDA (Filipiak 2007):

Zbiór praw Dorosłych Dzieci Alkoholików

Mam prawo do:

znalezienia swojego miejsca w świecie

radości i zmian w swoim życiu

osiągnięcia godziwego życia

bycia asertywnym

popełniania pomyłek

wyboru ludzi, z którymi chcę przebywać

położenia kresu obcowania z ludźmi, którzy powodują, że czuję się poniżany lub upokarzany

ufania swoim uczuciom, sądom, wrażeniom i intuicji

rozwijania się osobowościowo, intelektualnie i emocjonalnie

bawienia się - nie używając alkoholu, narkotyków i innych stymulatorów (dopalaczy).

Następny fragment Psychopatologii człowieka dorosłego:

Terapia hipnozą uzależnień od substancji psychoaktywnych (w tym alkoholizmu i narkomani).

Hipnoza bywa stosowana w terapii zespołu uzależnienia od alkoholu jako samodzielna technika albo też element psychoterapii. W pierwszym przypadku służy do eliminacji niepożądanego objawu, jakim jest patologiczne nadużywanie alkoholu. Wtedy to walor terapeutyczny posiada treść sugestii a nie sam fakt wystąpienia hipnozy. Jak pisze Aleksandrowicz (1996 s. 158): „ Hipnoza pełni, więc funkcję analogiczną do np. strzykawki zawierającej lek. Tym, co leczy, jest jej zawartość, nie zaś procedura, w którą jest opakowana”.

W drugim ze wzmiankowanych powyżej zastosowań wykorzystuje się właściwości samej hipnozy. Jest to, więc terapia hipnozą a nie oddziaływaniem w czasie jej trwania. Stosując ją uzyskać możemy na przykład redukcję niepokoju.

Można wykorzystywać hipnozę także do zmiany nastawienia uzależnionego do leczenia i swojego nałogu. Także tutaj warto zacytować fragment opracowania Aleksandrowicza (1996 s. 158): „Należy jednak pamiętać o tym, że zbudowanie związku terapeutycznego nie jest jeszcze leczeniem, a jedynie stworzeniem warunków do tego, by mógł zaistnieć proces oddziaływania”.

Oczywiście zdaję sobie sprawę, że hipnoterapia alkoholizmu w skali społecznej jest metodą marginalną, chociaż często skuteczną. Dużo szersze zastosowanie ma psychoterapia grupowa w różnych jej formach czy też farmakoterapia.

Terapia hipnozą zespołu uzależnienia od alkoholu jest metodą znaną od dawna. Pierwsze naukowe doniesienia na ten temat przedstawił Voisin, psychiatra z Salpetriére, podczas Kongresu w Grenoble (1884). W Polsce temat ten podjęli pod koniec XIX wieku Cybulski (1887) i Abramowicz (1889).

Porównując skuteczność różnych metod leczenia, Gorsky (1982) podaje, że 23% spośród uzależnionych od alkoholu i leczonych hipnozą oraz farmakoterapią nie wróciło do nałogu, przez co najmniej 12 miesięcy. Natomiast, gdy stosowano samą farmakoterapię, tylko 15% pacjentów wytrzymało bez picia ponad rok. Brak efektów terapii (powrót do nałogu przed upływem miesiąca od zakończenia leczenia) wystąpił u 15% pacjentów leczonych hipnozą, gdy u leczonych farmakologicznie liczba ta sięgnęła 4,5%.

Ustosunkowując się do tych rezultatów Waden także w roku 1982 zwrócił uwagę, że w terapii hipnozą uzależnienia od alkoholu sukces terapeutyczny zależy przede wszystkim od wielu czynników niehipnotycznych. Należą do nich: motywacja do leczenia, oddziaływanie środowiskowe na pacjenta, stopień uzależnienia, wiara w skuteczność hipnozy, predyspozycje osobowościowe. Warunkiem powodzenia tej metody jest dostosowanie technik hipnotycznych do cech pacjenta oraz relacja interpersonalna hipnotyzera z leczonym.

Wśród innych doniesień warto zacytować pracę Schoena (1985), w której autor twierdzi, że podczas hipnoterapii osób uzależnionych obok powodowania awersji do alkoholu najważniejsza jest redukcja poczucia przymusu picia, a także umiejętności odmawiania. Dotyczy to szczególnie wstępnej fazy leczenia.

Współcześnie stosuje się kilka technik sugestywnej psychoterapii choroby alkoholowej. Popularna jest technika awersyjna (tworzenie odruchu unikania niepożądanego zachowania poprzez skojarzenia np. odruchu obrzydzenia z zapachem czy smakiem alkoholu). Hipnoza może posłużyć również do redukcji nerwicowego lęku odczuwanego przez pacjenta, który wcześniej przy pomocy alkoholu starał się od niego uwolnić. Do diagnostyki przyczyn nałogu wykorzystać można tzw. regresję wieku - czyli zasugerowany powrót do minionych, często zapomnianych przeżyć, będących podstawą później ukształtowanego nałogu.

Jednak metody sugestywne w psychoterapii uzależnień nie zawsze dają oczekiwany rezultat. Często wręcz przeciwnie wywołują zdecydowany opór pacjenta prowadzący w rezultacie do odwrotnych od zamierzonych skutków leczenia. W analizie najczęstszych przyczyn braku skuteczności w terapii osób uzależnionych można wymienić (Kottler 2003):

•          niską wiarygodność terapeuty

•          przymuszanie pacjenta do nieakceptowanych przez niego zachowań

•          wyzwalanie przez terapeutę negatywnych emocji u chorego

•          rozbieżność poglądów uzależnionego na temat problemu pacjenta

•          niedostosowanie stosowanych przez terapeutę technik psychoterapii i argumentacji do oczekiwań osoby uzależnionej

•          brak kompetencji i predyspozycji terapeuty do pracy w tym zawodzie

•          przeświadczenie pacjenta, że udział w terapii jest równoznaczny z przyznaniem się do słabości i porażki życiowej.

            Z alkoholikami egzystują tzw. osoby współuzależnione (dorośli i dzieci). Alkoholizm członka rodziny jest dla nich często dramatem rujnującym życie. Współuzależnieni małżonkowie lub rodzice alkoholika przejawiają w swoim zachowaniu szereg charakterystycznych cech (Filipiak 2007):

•          przejmowanie wzorców zachowań osoby uzależnionej

•          natrętne kontrolowanie i opiekowanie się osobą uzależnioną nawet kosztem własnego życia osobistego

•          nadopiekuńczość (przyjmowanie roli wybawiciela)

•          szukanie w uzależnionym przyczyn wszystkich własnych niepowodzeń także gdy alkoholik utrzymuje abstynencję

•          unikanie okazji do picia

•          przejmowanie obowiązków alkoholika

•          poczucie winy za osobę uzależnioną

•          lęk przed tym co się wydarzy

•          ukrywanie problemów rodzinnych

•          fałszywe nadzieje na poprawę sytuacji

•          problemy seksualne

            Z kolei dorosłe dzieci alkoholika posiadają w dużej mierze wszystkie ww. cechy współuzależnionego partnera lub rodzica a ponadto:

•          Trudno im nawiązać bliskie kontakty z innymi ludźmi

•          Nieustannie poszukują przyjaźni, potwierdzenia i uznania u innych,

•          Zawierają bardzo często toksyczne związki gdyż łączą się zazwyczaj w pary z osobami uzależnionymi. Partnerzy o prawidłowych formach zachowań prawdopodobnie nieświadomie wzbudzają ich lęk przed nieznanymi im z wczesnego dzieciństwa form zachowań. Kto w dzieciństwie nigdy nie doświadczył miłości, w dorosłym życiu, będzie odczuwał lęk przed bliskością i zbyt dużym zaangażowaniem emocjonalnym i uczuciowym.

•          Mają olbrzymie trudności z przerwaniem takich toksycznych relacji. Ten problem dotyczy nie tylko związków z ludźmi, ale również np.: nieumiejętności rezygnacji z pracy nie przynoszącej satysfakcji.

•          pełnią najczęściej w życiu rolę ofiary. Są fizycznie, seksualnie, emocjonalnie wykorzystywani przez innych

•          Mylą miłość z litością – co wiąże się z przyciąganiem do siebie osób słabych, potrzebujących wsparcia i pomocy.

•          Tworzą wyidealizowany obraz swojego nieuzależnionego rodzica oraz idealizują więzi łączące członków rodziny.

•          Tłumią w sobie chęci asertywnych zachowań

•          Mają niskie poczucie własnej wartości

•          Kłamią, gdy równie dobrze mogłyby powiedzieć prawdę

•          Przejawiają tendencję do negatywnego osądzania własnej osoby

•          Deklarują, że ich związek na pewno będzie różnił się od relacji małżeńskich rodziców, pomimo tego tolerują w swoich związkach zachowania, które miały miejsce w ich domu rodzinnym.

•          Chcą być postrzegani jako osoby potrafiące wszystkiego dopilnować i wszystko załatwić, nie zwracają przy tym uwagi na ponoszone koszty własne.

•          Mają trudności z realizacją swoich planów

•          Żyją w ustawicznym przeświadczeniu o potrzebie ochrony rodziny i o konieczności ukazywania jej na zewnątrz w dobrym świetle (pomimo wyraźnych dowodów, że jest inaczej)

•          Czują lęk przed sytuacjami konfliktowymi.

Badania własne

            Poszukując odpowiedzi na pytanie jakie metody na najskuteczniejsze w terapii alkoholizmu przeprowadziłem obszerne i trwające wiele lat badania. Grupę badanych wyselekcjonowano spośród 610 mężczyzn uzależnionych od alkoholu, dobrowolnie zgłaszających się na leczenie do prowadzonego przeze mnie Ośrodka Psychologiczno – Psychiatrycznego w Krakowie od 1 X 1990 r. do 30 XII 2010 r. Pacjenci rekrutowali się ze wszystkich grup społecznych, wykształcenia i zawodów. Pacjenci objęci badaniami byli w różnym stopniu uzależnieni od alkoholu. Począwszy od sporadycznie nadużywających, poprzez pijących okresowo, aż po tych pijących prawie codziennie. Byli wśród nich pijący aż do całkowitego upojenia, byli też “drinkujący” utrzymujący się przez długie okresy czasu na „rauszu”. Część z badanych prowadziła aktywne życie zawodowe, społeczne i towarzyskie. Inni wykoleili się życiowo. Nie pracowali, znęcali się nad rodzinami. Różne były też doświadczenia badanych z wcześniejszych prób leczenia (od kilkunastu pobytów w szpitalach po osoby podejmujące leczenie po raz pierwszy). Część z uzależnionych przyjmowała w czasie terapii postawę “samo obwiniającą się”. Inni nie dostrzegali swojego problemu.

            Pacjentów podzielono na trzy grupy:

  1. Leczonych farmakologicznie - nie wyrażających zgody na leczenie hipnozą.

  2. Niepodatnych na hipnozę - leczonych farmakologicznie, oraz wykonanie trzech nieudanych prób zahipnotyzowania.

  3. Podatnych na hipnozę (w różnym stopniu) - leczonych farmakologicznie oraz hipnotycznie na 10 sesjach hipnozy odbywanych 2 razy w tygodniu.

Wśród zgłaszających się na leczenie pod hipnozą wystąpiło duże zróżnicowanie podatności na hipnozę (mierzono ją przy pomocy Skali podatności na hipnozę A. Augustynka zamieszczonej w aneksie). Przedstawiono to w tabeli nr 1.

Tabela nr 1

Podatność na hipnozę osób objętych badaniami

STOPIEŃ podatności na hipnozę

% badanych

Niepodatni

             24

Nisko podatni

             11

Umiarkowanie podatni

             34

Wysoko podatni

             21

Bardzo wysoko podatni

             10

Źródło: opracowanie własne

Wyniki terapii były następujące (szczegółowe informacje na temat omawianych badań można znaleźć w pracy Augustynek 2011):

TABELA nr 2

Uzyskane wyniki

Grupa badanych

    Okres abstynencji

długość kontaktu z Ośrodkiem

I.   Farmakoterapia

110

67

II.  Niepodatni

220

52

III. Terapia hipnozą

430

289

Źródło: opracowanie własne

Leczeni hipnozą mieli znacząco dłuższą abstynencję. Z kolei niepodatni na hipnozę uzyskali także istotnie wyższy wynik od leczonych tylko farmakologicznie. Także podatni na hipnozę znacząco dłużej mieli kontakt terapeutyczny z Ośrodkiem. Natomiast niepodatni na hipnozę w porównaniu z leczonymi tylko farmakologicznie krócej przychodzili na umówione wizyty w Ośrodku.

NARKOMANIA – według Komitetu Ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia w 1957 jest stanem zatrucia okresowego lub chronicznego spowodowanym powtarzającym się przyjmowaniem substancji psychoaktywnych w postaci naturalnej lub syntetycznej.

            Definicja narkomanii nie obejmuje wszystkich aspektów używania środków psychoaktywnych. Dlatego obecnie w użyciu są też takie pojęcia jak toksykomania i lekozależność. Ten ostatni termin został wprowadzony przez Komitet Ekspertów Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) w 1968 roku dla określenia "stanu psychicznego, a czasem fizycznego wywoływanego interakcją między żywym organizmem a lekiem charakteryzującym się reakcjami behawioralnymi i innymi, które zawsze obejmują przymus okresowego lub ciągłego przyjmowania leku w oczekiwaniu na jego efekt natury psychicznej" Natomiast ci sami eksperci w 1968 roku narkomanię zdefiniowali jako "stan okresowej lub przewlekłej intoksykacji przynoszącej szkodę osobnikowi i społeczeństwu wywołanej powtarzającym się zażywaniem substancji naturalnej lub syntetycznej" (Feigner i współpr. 1972).

WHO dzieli narkotyki na (Szukalski 2005):

  • Kanabinole – wytwarzane z konopi indyjskich (Marihuana, Haszysz)

  • Kokainę i inne substancje psychostymulujące - czyli substancje pobudzające ośrodkowy układ nerwowy (Amfetamina i jej pochodne, Efedryna i jej steroizomery.

  • Substancje halucynogenne (LSD, grzyby halucynogenne, Skopolamina, Meskalina, Atropina, Kodeina)

  • Lotne rozpuszczalniki – przyjmowane wziewnie - rozpuszczalniki organiczne zawarte w rozmaitych produktach, które działają odurzająco przy wdychaniu ich oparów, najczęściej w sposób oszałamiający i halucynogenny (Trichloroeten – TRI, Eter).

Natomiast w DSM V wyróżniono jeszcze Opioidy. Są to substancje produkowane przez organizm ludzki i zwierzęcy (endorfiny, dynorfiny, enkefaliny) oraz pochodzenie roślinnego uzyskiwane z niedojrzałych nasion maku lub słomy makowej (Opium, Kodeina, Tramadol, Morfina, Heroina, Metadon).

Często narkotyki dzieli się też na:

  • Miękkie

  • Twarde.

Narkotyki miękkie to np. marihuana, haszysz, LSD, grzyby halucynogenne, Ecstasy, z kolei narkotyki twarde to przykładowo: Amfetamina, Kokaina, Opiaty. Meskalina. Jako twarde najczęściej określa się te, których używanie prowadzi do silnego uzależnienia i poważnych schorzeń. Natomiast za miękkie uznaje się te, które uzależniają w dużo mniejszym stopniu i mają mniej groźne efekty towarzyszące (Szukalski 2005).

Ludzie znają narkotyki od zarania swojej historii, Prawdopodobnie już kilka tysięcy lat temu znane było działanie: opium, marihuany i kokainy. Podczas obrzędów religijnych stosowano także wywary z kaktusów i grzybów halucynogennych (np. Psilocybe Mexicana).

            Udokumentowana historia narkotyków sięga około 700 lat przed naszą erą. Z tych czasów pochodzą bowiem gliniane tabliczki, na których Sumerowie opisali sposób uprawy i przygotowania opium. 500 lat przed naszą erą w Egipcie pojawiają się wiadomości o różnych środkach roślinnych między innymi opium. Marek Aureliusz był pierwszym znanym narkomanem opiumowym, przyjmującym ten środek codziennie. W następnych wiekach spożycie opium najpopularniejsze staje się w Chinach i Indiach.

            W XIX wieku nie dostrzegano różnicy między opium a ziołami leczniczymi i opium można było kupić w tym samym sklepie, w którym sprzedawano piwo imbirowe. Bardzo popularne było opium rozpuszczane w alkoholu, sprzedawane pod łacińską nazwą laudanum. W tamtym czasie opium było zalecane przez lekarzy w leczeniu kaszlu, przewlekłego bólu i chronicznego alkoholizmu!

            W latach 1839 - 1860 miały miejsce trzy "wojny opiumowe" Anglii i Francji z Chinami. Ich konsekwencją było zawarcie traktatów zmuszających Chiny do importu opium. Szybki rozwój narkomanii w skali światowej nastąpił po wprowadzeniu do masowej produkcji oczyszczonych alkaloidów opiumowych o bardzo silnym działaniu.

            W 1804 roku wyodrębniono morfinę, a w 1832 roku kodeinę. Natomiast jeden z najgroźniejszych środków narkotycznych - heroina została wynaleziona w 1898 roku przez niemiecką firmę farmaceutyczną Bayer. który początkowo promował ją jako lekarstwo nieuzależniające i zmniejszające kaszel (Davenport - Hines 2004).

            Morfinę o bardzo silnym działaniu przeciwbólowym używano tak jak jej pochodną opium w leczeniu silnego bólu oraz chronicznego alkoholizmu. Popularność morfiny wzrosła po wynalezieniu w 1854 roku strzykawki do iniekcji podskórnych. Lekarze wierzyli, że iniekcje ograniczają niepożądane skutki uboczne morfiny, ponieważ przyjmowana w iniekcjach nie obciążają układu trawiennego. Pierwsze doniesienia publikowane w literaturze medycznej na temat morfiny stosowanej w iniekcjach entuzjastycznie opisywały jej terapeutyczne możliwości. Początkowo podskórne iniekcje były wykonywane wyłącznie przez lekarzy. Z czasem lekarze uczyli pacjentów i ich rodziny, jak samodzielnie robić zastrzyki.

            Morfina jest nadal stosowana przede wszystkim w chorobach nowotworowych i stanach po rozległych oparzeniach jako jeden z najskuteczniejszych leków przeciwbólowych. Ze względu na to, że jest narkotykiem szybko i silnie uzależniającym jej przepisywanie podlega bardzo ostrej kontroli.

Istnieje wiele substancji pokrewnych morfinie nazywanych opioidami. Po ich przyjęciu pojawia się uczucie odprężenia, analgezja, euforia lub senność. Efektami ubocznymi są apatia, swędzenie i pieczenie skóry, zwiększone wydalanie moczu, nudności i wymioty, potliwość, drżenie, skurcze i bóle brzucha, zaparcie, bóle stawowo-mięśniowe, próchnica zębów, niskie ciśnienie krwi, wydzielina z nosa, uczucie zimna, szybkie bicie serca. Ponadto bardzo uzależniają.

            Innym znanym i niestety popularnym narkotykiem jest Kokaina. Została wyizolowana z liści koki w 1860 roku przez niemieckiego chemika Alberta Niemanna. Wcześniej, od ponad 2000 lat, liście koki, jako środek poprawiający kondycję i umożliwiający prace w warunkach niedotlenienia na dużych wysokościach, były znane Indianom z południowej Ameryki. Początkowo w USA dodawano ją do Coca-Coli, którą reklamowano jako napój pobudzający. W pierwszych latach XX wieku kokaina w Coca-Coli zastąpiona została kofeiną. W latach osiemdziesiątych dziewiętnastego wieku kokaina znalazła zastosowanie w leczeniu osób uzależnionych od morfiny. Znane były też eksperymenty Zygmunta Freuda ze stosowaniem kokainy w leczenia depresji, uzależnienia od opiatów i stanów wyczerpania (Latka, Gąsiorowski 1997).

Przyjęcie Kokainy daję krótką, intensywną euforię i uczucie błogostanu. Jako efekty niepożądane występują ból głowy, bladość, nudności, wymioty, silna potliwość, impotencja, drgawki, depresja, bezsenność prowadząca do wyczerpania, brak łaknienia na przemian z intensywnym głodem, cieknący i zakrwawiony nos, gorączka, kołatanie serca.

            Odmiennymi środkami narkotycznymi są konopie indyjskie i ich przetwory (marihuana i haszysz). Nie wiadomo od jak dawna były one używane. Jest o nich mowa w księgach Rygwedy pochodzących z piętnastego i szesnastego wieku p.n.e. W literaturze staroindyjskiej z siódmego i dziewiątego wieku przed naszą erą również są wzmianki o używaniu konopi indyjskich, Rośliny te od setek lat znane były w Chinach jako środek znieczulający. Do Europy haszysz został przywieziony z Egiptu przez armie Napoleona Bonaparte. Haszysz wywołuje euforię, zamęt myślowy, uczucie lekkości, impulsywność, dezorientację w czasie i przestrzeni, stan pobudzenia motorycznego, potem senność i wreszcie głęboki sen. Sporadycznie spotyka się także Skun. Jest to niezwykle mocna odmiana konopi uprawiana w specjalnych warunkach.

            Rośliną o działaniu halucynogennym jest kaktus Echinocactus Williamsi z którego sporządza się silne narkotyki (peyotl, meskalina) Rośnie on w Meksyku oraz w południowym Teksasie. Wywołuje barwne wizje, zmianę poczucia czasu, wzrost wrażliwości sensorycznej, jednak bez pobudzenia.

            Narkomania dotarła prawdopodobnie z Chin do Europy i USA za sprawą marynarzy, którzy w Szanghaju czy Hongkongu odwiedzali palarnie opium oraz artystów eksperymentujących z narkotykami dla pogłębienia swojej wyobraźni i wrażliwości artystycznej. Przykładowo Stanisław Ignacy Witkiewicz. malował obrazy pod wpływem narkotyków. W 1932 r. wydał książkę „Nikotyna, alkohol, kokaina, peyotl, morfina, Apendix", w której opisał swoje doświadczenia z narkotykami.

            Do rozwoju narkomanii przyczyniły się obydwie wojny światowe. Rannych znieczulano morfiną. Problemu uzależnienia wtedy prawie jeszcze nie znano więc serwowano narkotyki niemalże bez ograniczeń (Stankowski 1988). Gdy wielu ludzi poznało euforyzujące i halucynogenne działanie narkotyków ich popularność zaczęła szybko rosnąć.

            W 1957 r. Jack Kerouac opublikował powieść „W drodze”, która stała się biblią pokolenia hipisów głoszących w latach 60-tych XX wieku apoteozę wolności w każdej dziedzinie, także odnośnie przyjmowania narkotyków. Pod koniec dekady już połowa młodzieży w USA deklarowała przynależność do tej subkultury. Furorę robiło hasło „Keep California green, plant grass" („Utrzymaj zieloną Kalifornię, uprawiaj trawkę"). O powszechności tego specyfiku świadczy fakt, że od momentu, gdy został w USA zdelegalizowany w 1967 r. policja zatrzymuje za jego posiadanie ok. 300 tysięcy osób rocznie. A ci zatrzymani to wierzchołek góry lodowej – najprawdopodobniej to tylko 10% użytkowników. Wielką popularnością cieszyły się wtedy także silniejsze narkotyki. Tragicznymi i równocześnie spektakularnymi przykładami w tym zakresie są śmierć po przedawkowaniu barbituranów Jimi Hendrixa, czy po użyciu nadmiernej dawki heroiny, przez Kurta Cobaina i Janis Joplin.

            Z upływem lat asortyment narkotyków stawał się coraz bogatszy. Młodzi kontestatorzy sięgnęli po substancje, które zrodziły się w tak znienawidzonych przez nich laboratoriach wojskowych. Taki jest m.in. rodowód „kwasu", czyli LSD (Dietyloamid kwasu D-lizergowego), który po raz pierwszy LSD został zsyntetyzowany w 1938 r. przez szwajcarskiego chemika Alberta Hofmanna w laboratoriach firmy Sandoz. Środek ten powoduje halucynacje, euforię, niekiedy objawy depersonalizacji – zażywający go odnosi wrażenie, że staje się kimś innym (Stankowski 1988).

            Początkowo zamierzano wykorzystać tę substancję jako lek działający pobudzająco na układ krwionośny i oddechowy. W trakcie dalszych badań poznano jego halucynogenne właściwości. LSD było w latach 40. i 50. XX wieku stosowane w psychiatrii. W latach 60. i 70. XX w. już jako narkotyk halucynogenny LSD uzyskało popularność w kręgach młodzieży szczególnie związanych z ruchem hipisowskim. Przyjmujący lSD niestety doznawali również: napadów lęku (strachu przed obłędem lub śmiercią), apatii, agresji lub depresji, zaniku zainteresowań, bezsenności, wiotkości mięśni, wysokiego ciśnienia krwi, uczucia rozpaczy, zaburzenia koordynacji ruchów, drżenia mięśni, rozszerzenia źrenic, mdłości, psychoz, myśli samobójczych.

            Na wieść o „praniu mózgów”: dokonywanym przez komunistów na jeńcach wziętych do niewoli w Korei, uczeni w militarnych ośrodkach badawczych zaczęli poszukiwać substancji chemicznej zdolnej odmienić świadomość i zapewnić panowanie nad psychiką. Program był ściśle tajny i nosił nazwę „MK Ultra". Kierował nim Sidney Gottlieb. Jego uwaga skierowała się na LSD.

            Używanie substancji psychoaktywnych propagował w latach 50 i 60 XX wieku guru kultury narkotycznej dr Timothy Leary w wydawanym przez siebie „Psychodelic Review".

            W latach 70 XX wieku zaczęto oskarżać czołowe zespoły rockowe o zamieszczanie na płytach w formie przekazu podprogowego treści propagujących narkomanię. Dotyczyło to takich zespołów jak Electric Light Orchestra (płyta Eldorado), AC/DC, Led Zeppelin (Stairway to Haven), Zespół Queen w piosence „Another One Bites to Dust” umieścił sugestię nakłaniającą do używania narkotyków – „It’s fun to smoke marijuana”. Z kolei popularności LSD dodali Beatlesi takimi piosenkami, jak „Lucy In The Sky With Diamods" czy „Magical Mistery Tour". Inne środki psychodeliczne, zachwalał Carlos Castaneda w słynnej książce „Nauki Don Juana". (Davenport-Hines 2004).

            Militarne początki miała też amfetamina. Jej historia sięga jeszcze czasów II wojny światowej. Podczas bitwy powietrznej z Niemcami co noc tysiące maszyn RAF startowały z Wysp Brytyjskich, by przelecieć kilka tysięcy kilometrów, zrzucić bomby i wrócić na swoje lotniska. Piloci cały czas musieli zachowywać czujność i pełną koncentrację uwagi. Pomagały im w tym środki pobudzające, opracowywane w laboratoriach naukowych. Tak narodziła się amfetamina. Po przyjęciu Amfetaminy występuje euforia, przepływ energii, brak potrzeby snu i apetytu, agresja, rozszerzenie źrenic. Niestety pojawia się też: bezsenność, wychudzenie, zmiany nastroju, wielomówność, drżenie kończyn, wymioty, rozszerzenie źrenic, wysypka na całym ciele.

            Popularność narkotyków zaczęła słabnąć pod koniec XX wieku, kiedy to media nagłaśniały negatywne konsekwencje ich używania. Kult „kwasu" LSD skończył się, bo odmieniał on świadomość nie tylko chwilowo, ale i trwale. Wspólne strzykawki i heroina potępiono na zjeździe epidemiologów - Atlanta 1982 rok. Tam właśnie przyjęto nazwę AIDS (Acquired Immune Deficiency Syndrome) na określenie nabytego zespołu niewydolności immunologicznej dla infekcji komórek wirusem HIV, który przenosi się, między innymi, przez krew – czyli na przykład przez wielokrotne użycie strzykawki. Wśród narkomanów używających opiatów wstrzykiwanych dożylnie (między innymi heroina) zebrał on potężne żniwo śmierci nie tylko na skutek przedawkowania ale i zachorowań na AIDS.

            Początków narkomanii jako problemu społecznego w Polsce należy szukać w drugiej połowie XX wieku, kiedy to do szpitali psychiatrycznych z rozpoznaniem "narkomanii" zaczęła trafiać coraz większa liczba pacjentów (Abucewicz 2005).

            Obecnie narkotyki w Polsce docierają nawet do szkół podstawowych (marihuana i haszysz). Wielu nastolatków eksperymentuje z lekami uspokajającymi i nasennymi oraz środkami wziewnymi wąchając butapren, lakiery, benzynę, aceton i TRI. Niska cena i łatwa ich dostępność sprawiają, że po środki wziewne sięgają nawet małe dzieci. Po ich wdychaniu pojawia się stan odurzenia, euforii, oraz odrętwienia. Niestety w chwilę po tym pojawia się katar, kaszel, zapalenie spojówek, rany wokół ust i nosa, osłabienie mięśni, bóle głowy, stawów i w klatce piersiowej, nudności, drżenie, stan przygnębienia, uszkodzenia mózgu, nerwów, wątroby i nerek, oszołomienie i dezorientacja, zmęczenie, lękliwość, zaniki pamięci, zaburzenia koordynacji ruchów.

            Narkotyki mają też i pozytywne funkcje zwłaszcza jako leki analgetyczne, przeciwdepresyjne i uspokajające. Opium było najskuteczniejszym środkiem znieczulającym. Pod koniec XIX wieku zastąpiła go morfina do dziś powszechnie stosowana jako uśmierzająca silny, przewlekły ból towarzyszący oparzeniom czy nowotworom.

Leczenie narkomanii

Narkomania stała się chorobą społeczną o praktycznie globalnym zasięgu. Postawiło to przed medycyną i psychologią zadanie poszukiwania skutecznych metod terapii.

Zazwyczaj leczenie narkomanii - przebiega w trzech etapach:

  1. Detoksykacji - likwidacji u chorego objawów fizjologicznych będących następstwem zażywania narkotyków. Odtrucie polega na podawaniu choremu substancji wzmacniających, odtruwających organizm a także preparatów zastępczych, które nie usuwają uzależnienia od narkotyków, ale osłabiają objawy abstynencji, dzięki czemu u leczonego słabnie przymus do zażywania narkotyków. Jedną z takich substancji jest metadon, substytut heroiny.

  2. Terapii właściwej – stanowiącej podstawową formę leczenia. Jest ona prowadzona w specjalistycznych oddziałach szpitalnych i klinicznych. Terapia jest ukierunkowana na uzyskanie całkowitej i wieloletniej abstynencji. Najskuteczniejsze jest zamknięte leczenie kliniczne, gdyż zapewnia ono dwa bardzo ważne elementy procesu leczenia – odizolowanie narkomana od środowiska gdzie przyjmował narkotyki oraz stałą kontrolę zdrowia psychofizycznego. Leczenie ambulatoryjne jest zazwyczaj kontynuacją leczenia w zamkniętych ośrodkach lub prowadzi się je od początku przypadkach uzależnień od czynności.

  3. Psychoterapii podtrzymującej - prowadzonej indywidualnie lub grupowo. Ma ona pomóc pacjentowi w powrocie do życia bez narkotyków. Najczęściej stosowana jest w tych przypadkach metoda poznawczo-behawioralna. By była skuteczna, konieczne jest zaangażowanie chorego i jego konsekwencja w dążeniu do celu, jakim jest abstynencja. Bez motywacji do leczenia narkoman rezygnuje z terapii nawet przed upływem miesiąca od jej rozpoczęcia. Robi tak aż około 75% uzależnionych (Stankowski 1988).

            By rozpocząć leczenie, uzależniony powinien zgłosić się do jednej z placówek oferujących pomoc w wyjściu z narkomanii. Tam postawiona zostanie diagnoza oraz wypisane będzie skierowanie na odpowiednie leczenie.

            Istnieje też alternatywna metoda terapii przy zastosowaniu hipnozy. Narkomanom pod hipnozą sugeruje się duży efekt malejącej dawki narkotyku oraz wstręt i lęk przed nim. Przy stosowaniu tej metody leczenie musi składać się z wielokrotnego hipnotyzowania. Przeważnie potrzebnych jest, co najmniej kilkanaście posiedzeń 2 razy w tygodniu. Następnie można stopniowo zmniejszać ich częstotliwość.

            Wyniki stosowania tej metody Völgyesi (1967) uważa za kontrowersyjne. Po zakończeniu farmakoterapii połączonej z hipnotyzowaniem 25% pacjentów nie wróciło do nałogu przez 12 miesięcy, a przy zastosowaniu samej farmakoterapii 15%. Natomiast 15% pacjentów hipnotyzowanych wracało do nałogu już w pierwszym miesiącu po zakończonej terapii, przy 45% nieleczonych hipnozą. Zbliżone wyniki uzyskał Rachman (1982). Natomiast Barber (1982) podaje przykłady licznych negatywnych wyników. Stwierdził on, że niepowodzenie terapii pod hipnozą wielu narkomanów traktuje zwykle za dowód niemożności wyrwania się z nałogu. Tracą wiarę w leczenie. Dodatkowo niezwykle istotne jest wzrastające, w miarę kolejnych zahipnotyzowań, uzależnienie pacjenta od terapeuty, przejawiające się narastającymi trudnościami w samodzielnym podejmowaniu decyzji, często nawet w najprostszych czynnościach dnia codziennego. Bez terapeuty czuje się on osamotniony, popada w depresję i apatię. W coraz większym stopniu oczekuje rozwiązania swoich problemów przez hipnotyzera. A co ten może zaproponować? Stara się wytworzyć wzory zachowania, w których nie ma miejsca na narkotyki. Jednak takie “gotowe recepty” w konfrontacji z życiem codziennym w środowisku narkomanów okazują się mało skuteczne.

Potwierdzają to moje doświadczenia terapeutyczne. Spośród 14 narkomanów, którzy podjęli u mnie terapię tylko trzech miało ponad pięcioletni okres pełnej abstynencji (nie oznacza to, że powrócili po 5 latach do narkotyków, jedynie nie mam informacji o ich losie). U trzech odstawienie narkotyków trwało około pół roku. Dwóch nie brało narkotyków przez trzy miesiące, a o sześciu brak mi informacji gdyż przerwali terapię po kilku spotkaniach.

LEKOMANIA - czyli uzależnienie od leków charakteryzuje się przymusem stałego lub okresowego zażywania leku w celu uniknięcia nieprzyjemnych doznań związanych z jego brakiem. Niebezpieczeństwo uzależniania się od leków polega między innymi na tym, że w miarę rozwoju uzależnienia chory musi przyjmować coraz większe dawki dla otrzymania pożądanego efektu. Nasila to niebezpieczeństwo przedawkowania i wystąpienia ich działań niepożądanych, aż do zatrucia i wręcz śmierci.

            Lekomania najczęściej obejmuje leki przeciwbólowe, nasenne, euforyzujące, przeciwzapalne i przeczyszczające. Niekiedy nadużywane są leki hormonalne, które także kryją w sobie szereg niebezpieczeństw dla zdrowia. Przykładowo stosowanie hormonów tarczycy na odchudzenie może spowodować nadczynność tarczycy, kortyzonów do eliminowania objawów alergicznych do zaniku kory nadnerczy. a hormonów kobiecych na przedłużenie młodości często wywołuje guzy macicy. Szkodliwe dla organizmu są środki dopingujące stasowane w olbrzymich dawkach przez sportowców szukających na tej drodze poprawy swoich wyników (anaboliki, sterydy, środki moczopędne, witamina B12, preparaty krwiopochodne). Stopniowym wyniszczeniem organizmu (uszkodzeniem wielu narządów wewnętrznych zwłaszcza wątroby) skutkują anaboliki przyjmowane przez kulturystów.

Przyczyną pojawienia się zależności lekowej bywa przedłużające się leczenie. W przypadku uzależnienia od morfiny może ona wynikać z eliminowania silnego, chronicznego bólu (np. w chorobie nowotworowej lub po poparzeniach). Leki uspokajające z konieczności zmniejszenia lęku lub eliminacji stanów depresyjnych.

            Dla lekomana bardzo przykre są objawy abstynencyjne. Aby im przeciwdziałać uzależniony podejmuje szereg działań, nie zawsze zgodnych z prawem.  Zazwyczaj są to (Meyer, Chesser 1973):

•          ciągłe próby zapewnienia sobie zapasowych recept

•          kontakty z wieloma lekarzami

•          unikanie lekarza, który podejrzewa lub próbuje ingerować w uzależnienie

•          pogłębianie depresji, objawów somatycznych i lęku, gdy otrzymanie kolejnych recept się opóźnia lub jest niemożliwe

•          wycofanie się z wcześniejszych zajęć, zainteresowań i grona przyjaciół

•          częste spożywanie alkoholu w celu wzmocnienia działania leku

            Uzależnienie od leków tak jak inne uzależnienia przybiera kilka postaci (Meyer, Chesser 1973):

  1. psychiczną

  2. fizyczną

  3. lżejszą - nazywaną zależnością (przyzwyczajeniem)

  4. cięższą, która jest uzależnieniem (nałogiem)

  5. toksykomanii (destrukcyjnego i wyniszczającego przyjmowania leku)

Zależność psychiczna ujawnia się w nieodpartej potrzebie przeżywania efektów działania danej substancji (np. uspokojenia lub poprawy samopoczucia). Wraz ze zwiększoną tolerancją leku dochodzi do zwiększania dawki oraz potrzeby jego zdobywania bez względu na ponoszone straty (zwłaszcza finansowe i moralne).

            Częste jest także pojawienie się zależności fizycznej, czyli takiej, w której dochodzi przy odstawieniu leku do zmian w narządach obwodowych (np. zaburzenia ciśnienia krwi, czynności serca, oddychania, układu pokarmowego, a w przypadku opiatów biegunka, wymioty, bóle mięśni, wyciek z nosa, nadmierna potliwość) (Janiec, Krupińska, 1999).

            Zależność fizyczna wynika z bezpośredniego uczestnictwa substancji w procesach biochemicznych, w wyniku czego staje się ona dla prawidłowego funkcjonowania organizmu potrzebna, a nawet niezbędna. Bardzo często objawy uzależnienia psychicznego oraz fizycznego są ze sobą silnie powiązane i ich rozgraniczenie staje się praktycznie niemożliwe, a w wymiarze teoretycznym, co najmniej wątpliwe.

            Przyzwyczajenie do leku od nałogowego jego przyjmowania odróżniają niezbyt nasilone objawy odstawienia leku (średnie nasilenie złego samopoczucia) oraz brak objawów abstynencji fizycznej. Pozostaje jednak silna, psychiczna potrzeba zażywania leku niejednokrotnie osiągająca poziom natręctwa myślowego.

            Gdy leki są stosowane zbyt długo i w ilościach przekraczających dawki terapeutyczne, może dojść do osiągnięcia poziomu dawek toksycznych z objawami narastającego zatrucia organizmu. Wówczas lekomania przyjmuje formę najbardziej niebezpiecznej toksykomanii. Lekomania może dotyczyć bardzo wielu leków nie tylko psychoaktywnych. Najczęściej są to pochodne opium, psychostymulanty, preparaty uspokajające, antydepresyjne i nasenne, substancje przeciwgrypowe, przeciwzapalne, przeciwbólowe, a nawet przeczyszczające.

            Długotrwałe stosowanie benzodiazepin prowadzi do powstania zależności fizycznej. Spośród leków z tej grupy najsilniej zależność wywodują silnie działające benzodiazepiny o krótkim ale szybkim działaniu (np. Lorafen). Klasyczny zespół abstynencyjny pojawia się zwykle 48 godzin po odstawieniu benzodiazepin. Nagłe odstawienie silnie działających benzodiazepin o krótkim okresie półtrwania prowadzi zazwyczaj do nasilenia objawów występujących przed podaniem leku nawet przy stosunkowo niedługiej (trwającej kilkanaście dni) kuracji.

            Silnie uzależniają także leki pobudzające (psychostymulujące). Dawno znanymi i tradycyjnie w tym celu używanymi substancjami są: kofeina, kardiazol, kwas glutaminowy i strychnina. Współcześnie większe znaczenie mają preparaty pobudzające korę mózgową i układ sympatyczny autonomicznego układu nerwowego. Najpopularniejsza jest amfetamina. Początkowo była stosowana jako lek antydepresyjny, dopiero później odkryto jej narkotyczne pobudzające i euforyzujące działanie. Zatrucie ostre (po zażyciu powyżej 30 mg amfetaminy) objawia się bardzo silnym pobudzeniem, niepokojem, drgawkami, przyspieszeniem tętna, podwyższeniem ciśnienia tętniczego i temperatury ciała, dusznością, rozszerzeniem źrenic, bezsennością. Po bardzo dużych dawkach (powyżej 100 mg) powyższe objawy przechodzą w stan zupełnego wyczerpania z utratą świadomości, zwolnienia czynności serca, spadku ciśnienia krwi, porażenia zwieraczy i krwiomoczu. Śmierć następuje wskutek wstrząsu lub porażenia ośrodka oddechowego (Cekiera 1985).

Stosunkowo słabo uzależniają leki przeciwdepresyjne (tymoleptyki). Leki te poprawiają nastrój. Należą do nich amitryptylina, sole litu, Nialamid oraz cała grupa leków tzw. selektywnych inhibitorów wychwytu zwrotnego serotoniny (SSRI). Imipramina była pierwszym z tej grupy lekiem, którego skuteczność przeciwdepresyjną potwierdzono klinicznie. Została wprowadzona na rynek w 1957 roku. Po niej pojawiło się wiele tego typu preparatów (między innymi Prozac, Bioxetin, Fevarin). W literaturze medycznej są doniesienia o objawach odstawiennych (zawroty i bóle głowy, zaburzenia snu, ogólne pogorszenie samopoczucia) w przypadku nagłego odstawienia po dłuższym (ponad pół roku) okresie stałego ich przyjmowania. Objawy przedawkowania leków z grupy SSRI to: podniecenie ogólne, spadek ciśnienia tętniczego, rozszerzenie źrenic, drgawki, później śpiączka. Śmierć następuje przy występowaniu drgawek padaczkowych.

W przypadku lekomanii profilaktyka oraz leczenie są niezwykle trudne i związane przede wszystkim z eliminowaniem schorzenia wywołującego konieczność przyjmowania leku oraz z ograniczeniem dostępu do niego. Ważne jest także zmniejszanie dawek a ponadto substytucja niektórych środków i leków np. przeciwbólowych i uspokajających zabiegami psycho i fizykoterapeutycznymi. Skuteczną metodą kuracji uzależnienia psychicznego jest podawanie choremu placebo.

NIKOTYNIZM

            Załóżmy, że papierosy są nieznane na świecie. Ktoś ma pomysł na ich produkcję. Nie tylko, że nie uzyskałby zgody ale uznano by go za osobę próbującą wprowadzić do handlu środek o działaniu narkotycznym. Jednak papierosy istnieją na rynku od ponad stu lat. Zakaz sprzedaży wywołałby katastrofę ekonomiczną dla wielu milionów ludzi na świecie żyjących z produkcji, dystrybucji, reklamy i sprzedaży wyrobów przemysłu tytoniowego. Ubocznym skutkiem działania tego przemysłu jest uzależnienie od papierosów oraz szereg chorób wywołanych przez ich palenie, także bierne. Nałóg papierosowy jest najbardziej rozpowszechnionym uzależnieniem na świecie. Liczba nałogowych palaczy przewyższa liczbę alkoholików. Według danych WHO na świecie pali obecnie ok. 1,1 mld osób. Liczba zgonów spowodowanych paleniem wykazuje tendencję wzrostową: od 3 mln w roku 1990 do szacunkowo 8,4 mln w roku 2020. W Polsce wg danych WHO pali około 9 mln osób (40% mężczyzn oraz 20% kobiet (Budzynska 2011).

            Uzależnienie od papierosów często nazywa się nikotynizmem. Wynika to z faktu, że najpopularniejszy składnik papierosów to nikotyna, która jest alkaloidem występującym w liściach i korzeniach tytoniu. Otrzymuje się ją na drodze destylacji tytoniu. Stosowana w garbarstwie oraz jako składnik środków owadobójczych. Dobrze absorbuje się z układu oddechowego, błony śluzowej oraz skóry. Poza tym łatwo przenika przez łożysko do płodu a przez skórę do mleka matek karmiących. Okres biologicznego półtrwania nikotyny wynosi około 2 godzin, co oznacza, że po upływie tego czasu stężenie nikotyny u palacza obniża się o połowę i mogą pojawić się objawy jej niedoboru i chęć sięgnięcia po następnego papierosa.

            Nikotyna w niskich dawkach (1-3 mg), podobnie jak acetylocholina, wykazuje działanie stymulujące. W bardzo dużych dawkach powoduje śmierć w rezultacie zablokowanie działania systemu nerwowego poprzez blokadę przewodnictwa nerwowego (Moxham 2000).

            Nikotyna jest substancją, która uzależnia pobudzając ośrodek nagrody w mózgu. Jej używanie powoduje ponadto zwiększenie wydzielania dopaminy, która też daje uczucie zadowolenia po zapaleniu papierosa, co z kolei potęguje nałóg. Gdy poziom dopaminy spada, pojawia się wewnętrzny niepokój, lęk, a nawet depresja. By tego uniknąć palacz ponownie sięga po papierosa (Jopowicz i inni 2008).

            Należy jednak pamiętać, że papierosy to nie tylko nikotyna. Są one mieszaniną około 4000 związków chemicznych mogących uszkadzać nie tylko narządy, ale wpływać praktycznie na wszystkie procesy życiowe organizmu. Wśród nich ponad 40 substancji ma działanie rakotwórcze.

Najbardziej toksycznie składniki papierosów

• aceton – rozpuszczalnik organiczny, składnik farb i lakierów

• metanol –trujący alkohol powodujący ślepotę

• naftalen – środek owadobójczy

• tlenek węgla – składnik spalin, gaz powoduje zaczadzenie

• toulidyna – rozpuszczalnik stosowany w produkcji barwników, działa silnie rakotwórczo

• amoniak – parząca substancja, drażniący gaz, stosowany w chłodnictwie, składnik nawozów sztucznych,

• arsen –składnik chemicznych środków bojowych,

• dibenzoakrydyna – stosowana w produkcji barwników ma działanie rakotwórcze

• fenol – (kwas karbolowy) składnik środków żrących,

• butan – gaz pędny, stosowany do wyrobu benzyny syntetycznej,

• dichlorodifenylotrichloroetan (ddt) bardzo silny środek owadobójczy o działaniu rakotwórczym,

• naftyloamina – składnik barwników, stosowany w drukarstwie,

• piren – pochodna sadzy stosowana w syntezie organicznej uszkadza nerki i wątrobę, działa rakotwórczo

• dimetylonitrozoamina – silna substancja rakotwórcza, stosowana w przemyśle chemicznym,

• kadm – trujący i rakotwórczy metal ciężki,

• benzopiren – obecny w spalinach samochodowych, silnie rakotwórczy,

• chlorek winylu – stosowany w produkcji plastiku,

• cyjanowodór – kwas pruski, stosowany w komorach gazowych podczas ii wojny światowej,

• uretan – organiczny środek rakotwórczy,

• toluen – rakotwórczy rozpuszczalnik przemysłowy,

• polon–210 – pierwiastek promieniotwórczy (Krzyżanowska, Głogowski 2004):

            Nałogowe palenie papierosów powoduje, że substancje smoliste, które zawiera tytoń osadzają się na ścianach płuc niszcząc pęcherzyki płucne oraz uszkadzając krtań a w niej struny głosowe. Inne choroby będące rezultatem palenia papierosów to miedzy innymi rak płuc, chroniczny nieżyt oskrzeli, rozedma płuc, astma oskrzelowa, choroba wieńcowa. Częstość zachorowań i liczba zgonów z powodu zawału serca, tętniaka aorty, nadciśnienia tętniczego, schorzeń degeneracyjnych mięśnia sercowego, naczyń mózgowych i naczyń obwodowych, krwotoku mózgowego jest znacznie większa u osób palących w porównaniu z niepalącymi. Palenie papierosów prowadzi także do zwiększenia zawartości cholesterolu we krwi (Jopowicz i inni 2008).

            Osoby planujące potomstwo powinny być świadome ryzyka, jakie niesie palenie tytoniu zarówno podczas ciąży, jak i po urodzeniu dziecka. Z wielu badań naukowych i obserwacji klinicznych wiadomo, że palenie tytoniu przez ciężarną kobietę powoduje zahamowanie wzrostu płodu a ponadto zwiększa ryzyko wystąpienia zespołu zaburzeń oddechowych u noworodka (utrudnienia oddychania wskutek niedostatecznego rozprężania się płuc), niskiej wagi urodzeniowej, poronienia, porodu przedwczesnego a nawet śmierci noworodka (Krzyżanowska, Głogowski 2004).

            Dym papierosowy bywa szkodliwy także dla osób niepalących gdyż jest najczęstszym źródłem substancji uczulających w naszym otoczeniu. Wymuszony kontakt z dymem tytoniowym może prowadzić nie tylko do łzawienia oczu, kaszlu i napadów astmy, ale również do wielu poważnych chorób. Żony palących mężów chorują dwukrotnie częściej na raka płuc niż partnerki mężczyzn niepalących. Badania naukowe (Moxham 2000) wskazują na znaczący związek wymuszonego biernego palenia z zawałem serca. Dzieci mieszkające z palącymi osobami są także ofiarami biernego palenia.

            Nałogowi palacze papierosów stają często wobec dylematu, czy palić dla przyjemności, czy rzucić palenie wobec niebezpieczeństwa licznych chorób. W przeciwieństwie do innych uzależnień palacze na ogół nie zaprzeczają swojemu nałogowi.  Wiele takich osób zgłasza się na leczenie (do mnie przeważnie pod hipnozą), nie wykazując jednak często prawdziwej motywacji do zerwania z nałogiem. Deklaratywnie chcą przestać palić, twierdząc równocześnie, że mają słabą wolę. Na terapeutę chcą zrzucić cały wysiłek uwolnienia się z nikotynizmu a od hipnozy oczekują zniesienia przykrych doznań związanych z abstynencją.

Ludzie ze słabą motywacją zwykle wracają do nałogu, podczas gdy osoby z silną są w stanie rzucić papierosy nawet bez pomocy terapeuty. Najczęściej przyczyną podejmowania prób uwolnienia się od papierosów są względy zdrowotne, finansowe i estetyczne oraz troska o dobro dzieci.

            Uzależnienie od papierosów rozpoznaje się tak jak każde inne uzależnienie. Zazwyczaj gdy wystąpią charakterystyczne objawy. W przypadku papierosów są to:

•          przymus palenia papierosów

•          zespół abstynencyjny

•          nieudane próby zerwania z paleniem

•          trwanie w nałogu mimo świadomości niekorzystnego oddziaływania papierosów na zdrowie i życie.

            W leczeniu uzależnienia od papierosów stosowane są:

•          Psychoterapia behawioralna - mająca na celu zniechęcenie do palenia; oparta na teorii uczenia się i warunkowania.

•          Samokontrola - wymaga aktywnego udziału palacza, który przez cały czas terapii sam się kontroluje.

•          Terapia grupowa - celem jest zapewnienie wzajemnego wsparcia oraz edukacja zdrowotna. Grupy takie starają wzmocnić motywację palaczy w dążeniu do rzucenia papierosów.

•          Nikotynowa terapia zastępcza (NTZ) – to metoda leczenia farmakologicznego, która łagodzi objawy głodu nikotynowego. Leczenie za pomocą NTZ stosuje się w dwóch etapach:

1.         Przyjmowanie nikotyny (w gumie do żucia lub plastrach) co minimalizuje objawy głodu nikotynowego i pozwala pacjentowi zapanować nad odruchami związanymi z uzależnieniem

2.         Stopniowego zmniejszania dawki nikotyny aż do całkowitego jej wyeliminowania. Jako metody pomocnicze są w takich przypadkach pomocne hipnoza i akupunktura (metoda opiera się na założeniu, że pomiędzy odpowiednimi punktami ciała, zwłaszcza na uchu, a poszczególnymi narządami istnieje ścisły związek. Stymulacja odpowiednich miejsc na uchu przyśpiesza proces odtruwania organizmu, wpływa na zmianę smaku papierosa, umacnia determinację pacjenta).

•          Środki pomocnicze i awersyjne (papierosy elektroniczne, atrapy papierosów, specjalne filtry, płyny do płukania ust pogarszające smak papierosów).

            Bardzo skutecznym narzędziem w walce z nałogiem palenia tytoniu okazują się medialne kampanie zdrowotne. W Polsce przykładem są dwie ogólnopolskie akcje przeciw tytoniowe: "Światowy Dzień bez Tytoniu" (obchodzony 31 maja każdego roku) oraz listopadowa akcja "Rzuć palenie razem z nami". Zauważalne zmniejszenie popytu na papierosy spowodowało wielką akcję reklamową producentów wyrobów tytoniowych. Na efekt walki medialnej trzeba jeszcze poczekać.